Branża fitness po 25 kwietnia. Czy coś się zmienia?

0D06F8F1 4141 4A37 885A 2D4F41C4D0B9

Z uwagi na znaczący spadek dziennej liczby zakażeń, branża fitness z nadzieją wyczekiwała dzisiejszej konferencji Ministra Zdrowia. Zapowiadane wcześniej luzowanie obostrzeń nie przyniosło jednak takich zmian, na jakie liczył sektor. Co zatem zmieni się po 25 kwietnia?

 

Rada Ministrów zdecydowała się na regionalizację. W pięciu województwach, gdzie sytuacja epidemiologiczna jest najtrudniejsza, tj. śląskie, dolnośląskie, łódzkie, opolskie oraz wielkopolskie, tam pozostają na kolejny tydzień niezmienione zasady walki z pandemią. 

Znaczący spadek liczby zakażeń pozwolił jednak w pozostałych 11 województwach na wznowienie działalności salonów urody, zakładów fryzjerskich oraz kosmetycznych.

Kluby fitness oraz siłownie wciąż nie mogą prowadzić komercyjnej działalności. Z ich usług skorzystają wyłącznie sportowcy będący członkami kadry narodowej sportów olimpijskich. Jak poinformował już wcześniej Minister Zdrowia Adam Niedzielski, rząd nadal opiera się na badaniach, które wykazują duże prawdopodobieństwo zakażenia się właśnie w klubach fitness i siłowniach. W oparciu o te dane, minister rekomenduje, aby sektor fitness został uwolniony na samym końcu.

Zapowiedź MZ pokrywa się z rekomendacjami Jarosława Gowina, który optuje w pierwszej kolejności za powrotem handlu i usług, a dopiero w drugiej siłowni. Czyli zgodnie z terminem zamykania poszczególnych sektorów. Opierając się o taką kolejność i bazując na liczbach, które dla rządzących są wyznacznikiem podejmowania kolejnych decyzji, branża fitness może planować otwarcie swoich drzwi dopiero przy wskazaniu 6 – 8 tysięcy zakażeń dziennie, jak było to w październiku.

W przyszłym tygodniu poznamy szczegółowy plan walki z pandemią na kolejne kilka tygodni. W planie odmrażania mają zostać wymienione wszystkie branże z konkretnymi progami, dotyczącymi sytuacji epidemicznej. Po ich spełnieniu przedsiębiorcy będą mogli liczyć na odmrożenie. 

 

 

redakcja